Dlaczego piszę o traumie rozwojowej (DTD) i wczesnodziecięcej? Bo możemy roboczo nazwać ją dziecięcą wersją „dorosłej” traumy złożonej, która pozostawiona sama sobie nie tylko przyćmiewa nasze dzieciństwo i dorastanie, ale rozciąga się daleko poza symboliczną osiemnastkę.

Nasze doświadczenia – od niemowlęctwa! – zasadzają się u podstaw złożonej traumy i decydują między innymi o naszej psychicznej odporności. O więziach z tego okresu powiemy sobie gdzie indziej, a tymczasem skupię się na wynikach ankiety, którą w 2002 roku przeprowadził amerykański Narodowy Związek Dziecięcego Stresu Traumatycznego. Dotyczyła ona złożonej traumy wśród dzieci i nastolatków, i odpowiedziało na nią 1 699 dzieci w 25 różnych placówkach, czyli średnio 15% wszystkich dzieci objętych programami Związku. Ankietę opracował zespół pod nadzorem Alexandry Cook, Margaret Blaustein, Josepha Spinazzoli oraz Bessela van der Kolka.

Odpowiedzi dzieci pokazały jasno: ich traumy nie chodzą osobno, trwają długo i w ogromnej większości mają relacyjny charakter – czyli ich źródłem jest inny człowiek. Terapeuci podzielili się również swoimi klinicznymi doświadczeniami i sugestiami, jak lepiej pomagać młodym pacjentom.

Wyniki ankiety

  • 78% dzieci doświaczyło wielu traum (średnio trzy różnego typu) lub traumy rozciągniętej w długim czasie
  • pierwsze traumatyczne zdarzenie zaszło wcześnie, średnio około 5 roku życia (u 98% dzieci przed skończeniem 11 lat, a u 93% przed skończeniem 8 lat)
  • trauma relacyjna była najczęstszym rodzajem traumy, którą doznały dzieci i działa się najczęściej w domu

Rodzaje traum (według powszechności):

  • maltretowanie psychiczne, np. przemoc słowna, emocjonalna lub emocjonalne zaniedbanie (co drugie dziecko)
  • traumatyczna strata
  • zależność od dysfunkcyjnego opiekuna (np. z powodu choroby psychicznej lub uzależnień)
  • przemoc domowa
  • i zaraz za nimi (co trzecie dziecko): molestowanie seksualne oraz zaniedbanie (np. fizyczne, medyczne, edukacyjne)
  • mniejsza, ale nada istotna, część dzieci doświadczyła maltretowania fizycznego lub terroryzmu
  • znacznie mniej powszechne były nierelacyjne rodzaje traumy: co dziesiąte dziecko doświadczyło poważnego wypadku, choroby albo katastrofy

Skutki: rozległe lecz nieuchwytne

Ankieta wykazała, że znaczna część dzieci przejawia kilka rodzajów potraumatycznych następstw, które umykają standardowej diagnozie PTSD i zaburzeń depresyjnych lub lękowych. Ponad połowa lub więcej badanych doświadczała znacznych zakłóceń w takich obszarach jak:

  • regulacja afektu
  • uwaga i koncentracja
  • negatywny obraz siebie
  • kontrola impulsu
  • agresja lub ryzykowne zachowania

U co trzeciego dziecka zauważono też problemy związane z somatyzacją, przywiązaniem, zaburzeniami zachowania lub zaburzeniami opozycyjno-buntowniczymi, zainteresowaniem seksualnym, aktywnością lub unikaniem oraz dysocjacją.

Dylematy leczenia

W kwestii skuteczności różnych form terapii dla dzieci dotkniętych traumą, ankieta nie doszła do żadnego klinicznego konsensusu – pięć z siedmiu metody wymienianych przez klinicystów jako najskuteczniejsze (terapia zabawą, terapie ekspresyjne, terapia multisystemowa, terapia grupowa oraz zarządzanie sobą/coaching) było równocześnie wymienianych jako najmniej skuteczne. Tylko cotygodniowe sesje terapii indywidualnej lub rodzinnej wymieniano jednogłośnie jako efektywne dla badanej grupy dzieci, podczas gdy skuteczność farmakoterapii i terapii domowych określano jednoznacznie jako niską.

Część klinicystów zauważyła również pożyteczne skutki łączenia różnych podejść terapeutycznych i dostosowywania ich do indywidualnych potrzeb dziecka, które mogą wynikać z różnych czynników kontekstualnych, takich jak etap rozwoju, otoczenie socjokulturowe oraz dostępne zasoby środowiskowe. Inni terapeuci zaznaczali potrzebę skoordynowania pracy różnych sektorów (np. szkolnictwa, opieki zdrowotnej i społecznej), żeby zapewnić lepszą opiekę dzieciom, które przeżyły złożoną traumę.

Na koniec przedstawiam tabelkę z listą zmian obserwowanych u dzieci z historią złożonej traumy (własne tłumaczenie).