W tym tekście znajdziesz definicję złożonej traumy, przeczytasz o tym, co odróżnia ją od innych traum i dlaczego ma ona przede wszystkim relacyjny charakter. Opiszę też moje osobiste rozumienie złożonej traumy i wymienię najważniejsze jej aspekty. Wspomnę także o tym, jak głęboki i trwały wpływ wywiera nie tylko na naszą psychikę, ale również na ciało, a więcej miejsca poświęcę temu tematowi tutaj.

TRAUMA PSYCHOLOGICZNA

Pojęcie traumy świetnie opisuje Instytut Terapii Psychosomatycznej. Na stronie Instytutu czytamy, że jest ona głębokim urazem psychicznym, który wywołuje konfrontacja ze zdarzeniem subiektywnie postrzeganym jako dramatyczne, drastyczne i nagłe. Doświadczenie to przekracza samoregulacyjne zdolności organizmu, co prowadzi do fizjologicznych i psychicznych zaburzeń oraz długotrwale osłabia „zdolności radzenia sobie z różnego rodzaju wyzwaniami codziennego życia, obniżając tym samym jego jakość. Wpływa na zachowania i relacje z ludźmi, może prowadzić do powstawania uzależnień, utrudnia podejmowanie decyzji, a nawet ujawnia się w postaci różnego rodzaju objawów somatycznych, jak na przykład trudny do zdiagnozowania ból fizyczny czy choroby.”

Źródłem traumy mogą być między innymi wypadki, katastrofy naturalne, obrażenia fizyczne, operacje, napady, przemoc fizyczna, seksualna i emocjonalna, śmierć lub utrata bliskiej osoby – zarówno kiedy przydarzają się nam, naszym bliskim lub gdy jesteśmy takich zdarzeń świadkami.

Każdy_a z nas ma jednak inną historię, co powoduje, że powyższe doświadczenia jedną osobą chwilowo zachwieją, a u innej spowodują trwały uraz. W traumie istotna jest więc nie tyle wyzwalająca ją okoliczność zewnętrzna, co nasza indywidualna reakcja na nią. W konsekwencji, nawet wydarzenia teoretycznie mniej wstrząsające mogą przeciążyć układ nerwowy i wywołać traumatyczną reakcję.

WSZYSTKIE IMIONA TRAUMY

Trauma złożona stanowi szczególny rodzaj traumy. Zanim w tę szczególność się zagłębimy, opowiem krótko o historii tego pojęcia – okazuje się bowiem, że trauma złożona niejedno ma imię. Współczesne badania nad nią wywodzą się z obserwacji amerykańskich weteranów wojennych, stąd też historię nadawanych jej mian można chronologicznie ułożyć w następujący sposób:

  • zespół stresu pourazowego (Posttraumatic Stress Disorder, PTSD)
  • zespół złożonego stresu pourazowego (Complex Posttraumatic Stress Disorder, CPTSD)
  • skrajne zaburzenia stresowe inaczej niesklasyfikowane (Disorders of Extreme Stress, Not Otherwise Specified, DESNOS)
  • złożona trauma (Complex Trauma, CT)
  • posttraumatyczne zaburzenia rozwojowe (Developmental Trauma Disorder, DTD)

Złożona trauma mieści dziś w sobie pojęcia DESNOS i CPTSD. Cechuje ją relacyjność, określona dynamika stosunku władzy między sprawcą i ofiarą, szczególna rola dzieciństwa oraz wpływ na neurofizjologię i ciało. Korzenie pojęcia sięgają badań Johna Bowlby’ego, Mary Ainsworth, Judith Herman, Babette Rothschild i Bessela van der Kolka.

TRAUMA ZŁOŻONA

Złożona trauma różni się od PTSD i innych modeli traumy. Pomimo, że nie stanowi jeszcze pojęcia diagnostycznego, termin ten odnosi się do takich zjawisk, jak trauma rozwojowa, trauma relacyjna, złożony lub odporny na leczenie zespół stresu pourazowego i chroniczne PTSD. Wszystkie z nich zakładają długotrwałą i powtarzalną styczność z interpersonalną traumą, taką jak na przykład wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie (w przeciwieństwie do pojedyńczego incydentu, który mógłby prowadzić do diagnozy PTSD) [1]. Warunki traumatyczne nie muszą być hollywoodzko wybuchowe, często dotkliwe potraumatyczne skutki zdrowotne są konsekwencją opuszczenia, emocjonalnego zaniedbania, chłodu i obojętności, wyśrubowanych wymagań lub twardej dyscypliny, w których wyrastaliśmy lub których doświadczyliśmy później w życiu, na przykład w toksycznej relacji. Niedostępność opiekunów nie zawsze wynika z ich złych intencji – mogą być oni zajęci własnym cierpieniem, chorować psychicznie, oddawać się uzależnieniom, mogą odejść, zapaść na trudną chorobę, rozwieść się, dużo pracować albo powielać krzywdzące schematy wyniesione z domu rodzinnego. Trauma złożona potrafi działać niezwykle podstępnie i niewidzialnie.

Doświadczenie Davida Emersona w rozwijaniu metody Jogi świadomej Traumy uświadomiło mu, jak szczególnej opieki wymagają osoby dotknięte złożoną traumą. Większość z nich doświadczyła wielokrotnych, zadawanych przez człowieka ran, a początek tych doświadczeń sięgał często dzieciństwa lub niemowlęctwa. Osoby te dorastały w przemocowych lub zaniedbujących warunkach, lub doświadczyły agresji ze strony innego człowieka, napaści seksualnej, wojny, tortur i innych okropności [2].

Emerson zauważa, że „złożona trauma dodała do obrazu inny istotny wymiar kliniczny, określany jako kaskadowe, wzajemne oddziaływanie pomiędzy doświadczeniem traumy i nieprawidłową adaptacją. Oznacza to, że jedno traumatyczne doświadczenie skutkuje zazwyczaj 'efektem kuli śnieżnej i prowadzi do kolejnych traumatycznych doświadczeń'[3]. Badacz podkreśla, że emocjonalne zaniedbanie w dzieciństwie potrafi przynieść równie pustoszące skutki, co wydarzenia powszechnie uznawane za traumatyczne, takie jak przemoc fizyczna i seksualna. „Jednakże,” dodaje, „pełne konsekwencje wczesnodziecięcej traumy manifestują się często dopiero lata po jej zaistnieniu, w wieku nastoletnim lub dorosłym” [4].

Skutki złożonej traumy u dorosłych

Chroniczne doświadczanie traumy z ręki drugiego człowieka – zwłaszcza w pierwszych latach życia i w okresach krytycznych rozwojowo – często wywiera głębszy i szerzej zakrojony wpływ niż ten ujęty w diagnozie PTSD. Osobom, które doznały takich ciągłych i powtarzających się nadużyć lub zaniedbań,

„[…] zarządzanie swoimi emocjami oraz budowanie zdrowych, satysfakcjonujących przyjaźni i związków intymnych sprawia ekstremalną trudność. Noszą one też w sobie nieustępliwe poczucie wstydu, przekonanie o swojej bezwartościowości i zmagają się z samoobwinianiem i intensywną wewnętrzną krytyką. Te negatywne wyobrażenia o sobie samym mają na ogół źródło w obarczaniu siebie odpowiedzialnością za traumatyczne zdarzenia i bywają często generalizowane oraz rozciągane na większość życiowych doświadczeń, decyzji i działań. Pojęcie złożonej traumy stworzono po to, by pomieścić te głębsze następstwa życia w warunkach długotrwałego i złego traktowania. Złożone PTSD zawiera następujące konstelacje symptomów: dysregulacja afektywna, dysocjacja, zaburzenia somatyczne, negatywny lub zniekształcony obraz siebie; ograniczona zdolność inicjowania, nawigacji i utrzymywania relacji międzyludzkich; oraz porzucenie swoich podstawowych przekonań i systemów znaczeń” [5].

Pewne elementy potraumatycznego krajobrazu są mniej więcej stałe pomimo tego, że różni ludzie potrafią bardzo odmiennie przeżywać traumę, a jej skutki nie tylko różnią się indywidualnym obrazem symptomów, ale mogą też zmieniać się w różnych okresach życia danej osoby. Richard Miller [6] wiąże kluczowe symptomy PTSD w cztery grupy: pobudzenie, znieczulenie, unikanie i czujność. Dodaje też, że PTSD występuje często w parze z depresją, zaburzeniami lękowymi, uzależnieniem od alkoholu i innych substancji, ryzykownymi zachowaniami, a także problemami z trawieniem, odpornością oraz innymi dolegliwościami fizycznymi [7].

W tym świetle przestaje dziwić, że trauma odciska długoletnie piętno na wszystkich dziedzinach życia. Zrozumiałym staje się też, że taka głęboka zależność od osobistego doświadczenia utrudnia stworzenie jednolitego opisu jej konsekwencji.

Poniżej wymieniam opowiem krótko o tym, z czym zmaga się ktoś dotknięty złożoną traumą.

Nawracające wspomnienia (flashbacks) to według klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego stany dysocjacyjne trwające od kilku sekund po kilka godzin lub nawet dni, w którym to czasie pamięć przywołuje elementy traumatycznego zdarzenia, a posiadacz tychże wspomnień przeżywa je tak, jak gdyby wydarzały się w bieżącej chwili.
Wspomnienia te mogą wdzierać się do codzienności w formie krótkich, wizualnych migawek lub innego rodzaju wtrąceń zmysłowych i przypominać o częściach traumatycznego zdarzenia bez utraty kontaktu z rzeczywistością lub całkowicie zrywając ten kontakt. Na ogół flashbacki są chwilowe i wiążą się z długotrwałym przeciążeniem psychicznym oraz wzmożonym pobudzeniem [8].

Wyzwalacze (triggers) to bodźce, które przypominają lub symbolizują aspekt traumatycznego zdarzenia. Ich źródło może być zewnętrzne (np. miejsce, kolor koszuli, odgłos) lub wewnętrzne (przyspieszone bicie serca) [9]. Nie musimy o nich wiedzieć, by się odpalały, a po jakimś czasie mogą też się uogólnić – czyli reakcje obronne wyzwalać będą bodźce nie związane z okolicznościami naszej traumy.

Unikanie celowo myśli, uczuć i rozmów o traumatycznym zdarzeniu, a także stronienie od czynności, rzeczy, sytuacji, osób i stanów fizjologicznych, które o tym zdarzeniu przypominają [10].

Nadpobudliwość i nadmierna czujność. Emerson podkreśla, że „w traumie cielesne systemy ostrzegania uruchamiają się, a potem nigdy tak naprawdę nie zostają wyłączone”, utrzymując ofiarę traumy w esktremalnej gotowości i czujności na pojawiające się zagrożenie lub możliwości. Nawet ciało „staje się swego rodzaju obcą siłą. Jawi się jako nieznane, nieprzewidywalne, niegodne zaufania, a nawet wrogie” [11].

Podniesioną reaktywność na nagłe bodźce DSM wiąże z problemami z koncentracją i zadaniami wymagającymi skupienia, problemami z zaśnięciem i utrzymaniem snu, a dalej – z koszmarami, brakiem poczucia bezpieczeństwa i nasilonym pobudzeniem, które prowadzą do deficytu snu [12].
Łączy się z nią wzmożona reakcja przestrachu, czyli nieświadomy odruch, który podrywa ciało w zetknięciu z niespodziewanym bodźcem, takim jak dotyk, hałas, jasne światło lub inna nagła zmiana otoczenia. Takiemu refleksowi towarzyszyć mogą różne odpowiedzi współczulnego układu nerwowego, takie jak wyrzut adrenaliny i przyspieszona praca serca [13], drżenie, pocenie się, suchość w ustach oraz poczucie strachu lub paniki, które mogą skłaniać do ucieczki lub unikania [14].
Człowiek wykształcił tę nieświadomą, odruchową reakcję, by chronić wrażliwe części ciała przed nagłymi i groźnymi zjawiskami. Złożona trauma zmienia jednak ten mechanizm przetrwania, powodując, że „podskakujemy” z najmniejszego powodu, a chwilowy impuls trwa dłużej i ogarnia nas ze zwiększoną intensywniejszą.

Dysregulacja afektywna i skrajne reakcje. DSM podaje, że osoby z PTSD bywają skłonne do wybuchowych reakcji, a nawet agresji fizycznej i słownej przy nieznacznej lub żadnej prowokacji [15]. Zmagają się też często z rozregulowanymi i skrajnymi emocjami, a stan ten odzwierciedlają wybite z równowagi stany ciała, które często waha się między podwyższonym i obniżonym pobudzeniem [16].

Wąskie okno tolerancji to kolejna konsekwencja stale aktywnego współczulnego układu nerwowego. Zdaniem Babette Rothschild pojawienie się nowego czynnika stresu w takich warunkach może wyzwalać przesadne reakcje, przytłaczające również dla osoby dotkniętej traumą, która nie rozumie, czemu nie radzi sobie ze stresem tak, jak wszyscy inni lub jak sama miała to w zwyczaju [17]. Okno tolerancji wyznacza strefę pobudzenia, w obrębie której odbiór, przetworzenie i zintegrowanie informacji jest możliwe przy jednoczesnym sprawnym funkcjonowaniu w codzienności. Skurczenie się tej strefy wskutek traumy powoduje, że naszą równowagę burzą zdarzenia, które normalnie przeszłyby bez echa.

Negatywne zmiany poznawcze mogą według DSM manifestować się zapomnieniem ważnych części traumatycznego zdarzenia (głównie z powodu amnezji dysocjacyjnej, a nie na skutek urazu głowy, wpływu alkoholu lub narkotyków). Inną ich formę stanowią uporczywe i przesadzone negatywne oczekiwania w różnych dziedzinach życia, dotyczące siebie, innych ludzi lub przyszłości. Błędnej ocenie ulec też mogą przyczyny traumatycznego zdarzenia i w ten sposób dać podstawę do obwiniania siebie lub innych [18].
Ta poznawcza matryca staje się często źródłem ogólnego poczucia winy i wstydu, ponieważ coś z zewnątrz, co „jest nie tak” zostaje przez osobę ze złożoną traumą przetłumaczone na wiadomość: coś „ze mną jest nie tak” – bezosobowy fakt staje się osobistym osądem [19]. Tutaj też może swoim korzeniem sięgać przekonanie o skrajnym braku wyboru i niezdolności do opuszczenia traumatycznej sytuacji lub jej zmiany [20].

Ciało jako wróg. Emerson wymienia „głęboką i uporczywą nienawiść do swojego ciała” jako jedną z najbardziej rzucających się w oczy postaw przyjmowanych przez jego klientów [21]. Autor wyjaśnia, że życie z traumą to życie w ciele, z którym łączy nas niepewna i nieprzewidywalna relacja [22], i opisuje, jak wewnętrzne doświadczenie bywa odbierane jako przychodzące z zewnątrz, niebezpieczne i poza kontrolą [23]:

„[…] doświadczenie chaosu, przemocy lub zaniedbania przez niemowlę i małe dziecko sprzęga interpretację bodźców zmysłowych z zagrożeniem. Z powodu niewerbalnego przetwarzania na tym etapie rozwoju, sygnały potencjalnego niebezpieczeństwa zostaną zgeneralizowane i utrwalą się poza językiem. Nasi klienci często interpretują napinający lub rozciągający się mięsień jako coś dezorientującego i groźnego, ponieważ związek między tym doznaniem a celowym działaniem jest niejasny: to nie ja to sprawiam; a raczej – to mi się przydarza z zewnątrz. Uczucie to może ulec uogólnieniu, wówczas napinanie się konkretnego mięśnia […] doświadczane jest jako ogólne poczucie intensywności, niemożliwe do konkretnego umiejscowienia w ciele. Tym sposobem nasila się obcość ciała i strach związany z przypadkowymi wrażeniami, które wymykają się poznaniu i kontroli.”

W końcu, zwrócenie się przeciwko własnemu ciału może być też skutkiem utraty poczucia bezpieczeństwa w byciu we własnej skórze. Mówi ono, że ciało ponosi porażkę wobec zagrożenia, ponieważ jego fizjologiczne procesy obronne okazują się nieskuteczne, a trauma utrzymuje swoje jarzmo pomimo wszelkich wysiłków wyzwolenia się z niej [24]. Ofiary traumy skłania to często do nieufania swojemu ciału i ignorowania sygnałów z niego płynących – bez względu na to, czy przynoszą one przyjemność, czy cierpienie.

Zaniedbywania siebie i zachowania autodestrukcyjne. Wskutek wyżej opisanych reakcji, osoby, które doświadczyły złożonej traumy mogą na wiele sposobów zarzucić dbanie o siebie, na przykład poprzez nadużywanie alkoholu i substancji psychoaktywnych, ryzykowne zachowania seksualne, otyłość lub dużą utratę wagi, samookaleczanie [25] oraz ekstremalne sporty i zainteresowania [26], a sposoby te mogą, ale nie muszą być związane z charakterem traumatycznego zdarzenia [27]. Emerson zauważa, że pozwala to jego klientom odizolować się od wewnętrznych doznań i poczuć kontrolę lub ulgę przez zapewnienie emocjonalnego „haju” [28].

Wyczerpanie. Wszystkie wspomniane symptomy i strategie przetrwania – jak nadmierna czujność, nadpobudliwość, depresja, znieczulenie i flashbacki – wyczerpują ciało i ducha [29]. Wykańczają one każdy system ciała, absorbują umysł, zagarniają uwagę i pochłaniają ogromne zasoby energii, nie pozwalając nawet na chwilę wytchnienia.

Poczucie bezsilności. Jak wspomniałam wcześniej, osoby żyjące ze złożoną traumą mogą mieć poczucie, że nie ma innej opcji, niż trwanie w cierpieniu, i że z poczuciem bólu i niepokoju nie da się nic zrobić [30]. Owo przekonanie o bezsilności wiąże się z trudnościami w podejmowaniu decyzji i jakichkolwiek działań, powodowanymi niewiarą w ich skuteczność i pożytek. Skutki długotrwałego pozbawienia wyboru mogą więc manifestować się w niemożności otwartego decydowania o sobie, nieufności, a także wyzwalaniu niepokoju lub limbicznych albo dysocjacyjnych reakcji obronnych/przetrwania [31].

ZŁOŻONA TRAUMA: ZERWANIE WSZELKICH ZWIĄZKÓW

Wyjątkowo bliskie są mi słowa Judith Herman: trauma izoluje [32]. Wybitna traumatolożka podsumowuje tą skondensowaną frazą okrutne sedno tego, czym w moim odczuciu jest życie ze złożoną traumą. W tej sekcji naświetlam kilka jego obszarów.

Zerwane połączenie ze sobą: własne ciało

Interocepcja to zmysł, którym rejestrujemy, co dzieje się w granicy naszej skóry i robimy to na podstawie informacji z aferentnych włókien nerwowych, biegnących do mózgu ze wszystkich tkanek ciała. Przekazują one informacje o naszej fizjologii – mechanicznych, chemicznych, termalnych, metabolicznych i hormonalnych stanach skóry, mięśni, stawów i narządów – a informacja ta dociera do mózgu i powoduje reakcję organizmu bez naszej świadomości jej źródła. Interocepcja ustanawia poczucie naszego materialnego ja i wiąże się z tym, jak postrzegamy wrażenia płynące z ciała, które z kolei stanowią podstawę naszego nastroju, emocji i poczucia dobrostanu. Zauważanie i rozpoznawanie wiadomości płynących z ciała jest konieczne dla celnego spełniania jego potrzeb [33].
Trauma znacznie, jeśli nie całkowicie, ogranicza zdolność do interocepcji. Często osoby po traumie odkrywają, że nie tylko nie potrafią interpretować symptomów ciała, ale nawet nie są ich w stanie zarejestrować. W rezultacie tracą zdolność rozpoznawania swoich potrzeb i otaczania siebie właściwą opieką, a w dalszym rozrachunku – konstruktywnego działania na rzecz własnego dobra.
Emerson celnie rozpoznaje, że trauma odłącza nas od rdzenia naszego bytu – poczucia ucieleśnienia – co staje się ważkim źródłem związanego z nią cierpienia. Złożona trauma pozbawia też godnego zaufania poczucia własnego, odczuwalnego ja; bazy, z której możliwe jest bezpieczne doświadczanie siebie, relacji z innymi i otaczającym światem [34].

Zerwane połączenie ze sobą: intuicja

Według Emersona powtarzające się doznawanie krzywd może prowadzić do poczucia bezsilności i nawykowego przyjmowania uległej postawy w celu przetrwania i spełnienia wymogów innych ludzi. Zachodzi to najczęściej kosztem ignorowania własnych potrzeb, co skutkuje dezorientacją w obliczu własnych potrzeb i pragnień oraz samoobwinianiem się. Nauka, że nie wolno ufać sobie i własnym instynktom [35] przysparza w efekcie ogromnych trudności w dokonywaniu wyborów na rzecz swojego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Zerwany bieg czasu

Van der Kolk opisuje życie z traumą jako „życie poza czasem, […] w szachu traumy rozgrywającej się wciąż na nowo, aż wydaje się, że nigdy nie dobiegnie końca”. Emerson podaje tu przykład triggerów i flashbacków, które zakłócają poczucie czasu i kontakt z otaczającym światem, oraz dysocjacji, w której traci się rachubę czasu, a ten płynie poza czyjąś świadomością [36].
Sposób, w jaki funkcjonują traumatyczne wspomnienia wpływa także na to, jak postrzegamy związek między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Przeszłość zagarnia dla siebie miejsce należne zarówno bieżącej chwili, jak i temu, co przed nami, dlatego Bessel van der Kolk określa traumatyczne wspomnienia „bezczasowymi i niepoddającymi się zmianie pod wpływem przyszłych doświadczeń” [37]. W efekcie trauma staje się centrum czyjegoś świata, a osoby nią dotknięte zorientowane są właśnie na nią, a nie na to, co wokół nich aktualnie się wydarza. Dla wielu z nich nauka życia w teraźniejszości oznacza zwrot orientacji z traumy na „tu i teraz” i może wzbudzać lęk [38].

Zerwane połączenie z teraźniejszością

Emerson wyjaśnia, że aby mieć nowe doświadczenia, trzeba być dla nich obecnym i dostępnym, podczas gdy traumatyczne wspomnienia bardzo to utrudniają [39], plącząc w swoich pozaczasowych pętlach zarówno umysł, jak i ciało [40]. Bycie obecnym funduje osobom ze złożoną traumą poczucie niezmiennego w niej trwania, stąd też bycie w teraźniejszości przychodzi im z trudem [41].

Odłączenie od zdrowych części siebie i poczucia szczęścia

DSM wymienia następujące zmiany nastroju w następstwie traumy: utrzymujący się negatywny nastrój (np. lęk, przerażenie, gniew, wina, wstyd), który miał swój początek w traumatycznym wydarzeniu, albo się w jego efekcie pogorszył; znaczny spadek zainteresowania lub udziału w zajęciach, które wcześniej przynosiły radość; poczucie wyobcowania i osamotnienia wśród ludzi; trwała niezdolność przeżywania pozytywnych emocji (zwłaszcza szczęścia, radości, satysfakcji lub emocji związanych z intymnością, czułością i seksualnością) [42].
Chronienie się przed trudnymi emocjami związanymi z traumą poprzez odcięcie bolesnych przeżyć pociąga za sobą wygłuszenie wszystkich innych emocji, również tych pozytywnych, a głębsze odczuwanie naznaczone zostaje ryzykiem. Osoba dotknięta traumą może odnieść wrażenie, że absolutnie wszystko zostało w niej złamane i że nie ma ani jednego dobrego punktu odbicia.

Odłączenie od innych ludzi

U podłoża najdotkliwszego cierpienia klientów Emersona leżą kwestie funkcjonowania z innymi ludźmi, takie jak izolacja, nieufność i niezdrowe granice, które pojawiają się wskutek złożonej traumy [43]. Uwagę tę wspiera DSM, w którym czytamy, że „konsekwencją długotrwałych, powtarzających się traumatycznych zdarzeń mogą być dodatkowe trudności w regulacji emocji, utrzymaniu stabilnych więzi międzyludzkich oraz objawy dysocjacyjne” [44].
Przyczyniać się do tego mogą trudności z samą komunikacją, która jest podstawą takich interakcji. Wywodzą się one nie tylko ze wspomnianych ograniczeń w kontakcie ze sobą samym, ale także z aleksytymii, czyli niemożności znajdywania słów dla swoich uczuć i doświadczeń [45], która występuje powszechnie wśród osób z doświadczeniem traumy [46].

Rozbita pełnia istnienia

Ofiary złożonej traumy dzielą na osobne sektory większość aspektów swojego życia – swoje ciało, emocje, myśli i wspomnienia – by zdołać unieść jej ciężar. Zachowanie to może przybrać postać unikania jakichkolwiek bodźców przypominających o traumie, albo uciekania się do dysocjacji, w której „części doświadczenia nie są zintegrowane w jedną całość, lecz zostają zachowane w wyizolowanych fragmentach” [47]. Ten mechanizm służy stworzeniu dystansu od emocji, spostrzeżeń i objawów somatycznych, staje się jednak „problematyczny, gdy doprowadza do fragmentacji. Wówczas dysocjacja może dać początek trwałemu odłączeniu się od własnych emocji, ciała i myśli; może prowadzić do znacznych zakłóceń ciągłości pamięci; może też przeszkodzić w budowaniu spójnego obrazu siebie. Kiedy dysocjujemy, możemy być kompletnie nieświadomi traumatycznych wspomnień lub związanego z nimi cierpienia. Ale ból może nadal być somatycznie przechowywany” [48].

PRZYPISY

[1] Emerson, David. 2015. Trauma-sensitive Yoga in Therapy. W.W. Nortn & Company. London, New York, s.18.
[2] Emerson 2015: xiv, xvi
[3] Emerson 2015:18
[4] Emerson, David. Hopper, Elizabeth. 2011. Overcoming Trauma through Yoga. Reclaiming Your Body. North Atlantic Books, Berkeley, California, s. 2.
[5] Emerson & Hopper 2011:15-16
[6] Miller, Richard. 2015. iRest Program for Healing PTSD. New Harbinger Publications, Oakland, California.
[7] Miller 2015:9
[8] Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders. Fifth Edition. 2013. American Psychiatric Association, s. 275.
[9] DSM, s. 275
[10] DSM, s. 275
[11] Emerson & Hopper 2011:xv
[12] DSM, s. 276
[13] Masumoto, David. 2009. The Cambridge Dictionary of Psychology. Cambridge University Press, Cambridge, s. 516-517.
[14] Merriam-Webster Dictionary.
[15] DSM 275
[16] Emerson & Hopper 2011:107
[17] Rothschild 2000:50
[18] DSM, s. 275
[19] Miller 2015:13
[20] Emerson 2015:63
[21] Emerson 2015: xxiii
[22] Emerson 2015:54
[23] Blaustein, Margatet E. Kinniburgh, Kristine M. 2010. Treating Traumatic Stress in Children and Adolescents: How to Foster Resilience Through Attachment, Self-Regulation, and Competency. Guilford Press, New York, s. 14.
[24] Emerson & Hopper 2011:5
[25] DSM, s. 275
[26] Emerson & Hopper 2011:xxi
[27] DSM, s. 276
[28] Emerson & Hopper 2011:xxi-xxii
[29] Emerson & Hopper 2011:103
[30] Emerson & Hopper 2011:110
[31] Emerson & Hopper 2011:46
[32] Herman 1992:214
[33] Emerson 2015:44-45
[34] Emerson 2015:22
[35] Emerson & Hopper 2011:112
[36] Emerson & Hopper 2011:56
[37] van der Kolk, Bessel. 1994. The Body Keeps the Score: Memory and the Evolving Psychobiology of Posttraumatic Stress [w:] Harvard Review of Psychiatry, t. 1 nr 5 (styczeń-luty), s. 259.
[38] Emerson & Hopper 2011:41
[39] Emerson 2015:99
[40] Emerson 2015:99-100
[41] Emerson 2015:102-3
[42] DSM 275
[43] Emerson 2015:xvii
[44] DSM 276
[45] Pojęcie znaczy dokładnie “nie mieć słów na swoje uczucia” i określa pewną kliniczną charakterystykę dostrzeżoną u pacjentów z zaburzeniami psychosomatycznymi, którym zorientowana poznawczo psychoterapia sprawiała trudność – Sifneos, Peter Emanuel. 1967. Clinical observations on some patients suffering from a variety of psychosomatic diseases [w:] Acta Medicina Psychosomatica, t. 7.
[46] Foa, Edna B.; Keane, Terrence M.; Freedman, Matthew J. 2000. Effective Treatments for PTSD: Practice Guidelines from the International Society for Traumatic Stress Studies. Guilford, New York, s. 379.
[47] Boon, Suzette. van der Hart, Onno. van der Kolk, Bessel. 1998. Treatment of Dissociative Disorders [w:] Bremner, James Douglas (ed.). Marmar, Charles Raymond (ed.). Trauma, Memory and Dissociation. American Psychiatric Press, Washington, s. 253-283.
[48] Emerson & Hopper 2011:22-23